Alejandro Faurlin wraca do Anglii.

Alejandro Faurlin, występujący w QPR od 2009 roku, zapowiada swój powrót na początek sezonu 2012/2013. Argentyńczyk ostatnie spotkanie rozegrał przeciwko MK Dons w ramach trzeciej rundy FA Cup w styczniu, kiedy to doznał poważnej kontuzji, a dokładniej zerwał więzadło krzyżowe. Wszyscy liczą, że rehabilitacja przebiegnie pomyślnie i w następnym sezonie Ali ponownie wybiegnie na boisko. Powrót do zdrowia ważnego zawodnika jest bardzo dobrą wiadomością, szkoda tylko, że przyjdzie mu występować na boiskach Championship…

„Kontuzje takie jak ta zwykle zajmują od sześciu do siedmiu miesięcy rekonwalescencji.”

Faurlin wróci do Londynu już w następnym tygodniu. 25-latek ostatnie dwa miesiące spędził w Hiszpanii gdzie przeszedł operację i znajdował się pod obserwacją światowej sławy chirurga Ramona Cugata.

„Ali chciał chirurga posługującego się hiszpańskim, aby nie było żadnych nieporozumień.”

„Pewne jest to, że Ali nie wróci do gry jeszcze w tym sezonie, jego celem jest wykurowanie się jeszcze przed rozpoczęciem przyszłorocznych rozgrywek.

„Ramon jest bardzo doświadczonym i szanowanym chirurgiem. Kilkakrotnie operował graczy Barcelony w tym Ville i Fontasa.”

„Ali wróci do Angli w następnym tygodniu. Wtedy zaczniemy rehabilitacje. Dobrze będzie mieć go z powrotem w pobliżu.”

Podziel się wpisem:

  • superjurek

    Z tym spadkiem to się tak nie spieszcie. Jeszcze karta się odwróci.

  • Toma

    Powodów do pesimizmu jest wiele, zresztą znasz je.

    Patrząc na liczbę odwiedzin strony, która (uwaga, bo nie żartuję) wynosi 5% tego co było jeszcze np. w zeszłym miesiącu, zakładam, że wszyscy neutralni obserwatorzy skreślili już QPR.

    My mamy dosyć ciągłych zawodów, jak się utrzymają będziemy skakać z radości. Obecnie nic za tym nie przemawia, więc lepiej myślec jak zarząd. Wtedy kibicowanie nie dołuje 🙂

  • Viking

    No właśnie, od kontuzji Faurlina zaczeły sie nieszczęścia QPR, co świadczy jakim ważnym i dobrym zawodnikiem był, bez niego środek niestety nie istnieje…

  • superjurek

    Wolę te 5% i prawdziwych fanów niż tych "sezonowych". W najgorszych chwilach nie odwracałem się od QPR.

  • Abisynczyk

    Zgadzam się z superjurkiem. Już od 15 lat przezywam z naszym QPR chwile szczęścia i chwile upokorzeń. Ale kocham tą drużynę i nadal z nią będę, w chwilach sukcesów i porażek (aczkolwiek czasami mam chwile zwątpienia, które na szczęście szybko mijają).

    QPR & Bałtyk Gdynia – na zawsze w moim sercu!! Oi!