Redknapp: Zostanę, jeśli Tony tak zdecyduje

Menedżer Harry Redknapp przyznał, że jest gotów by poprowadzić Rangersów w przyszłym sezonie, jeśli tylko właściciel Tony Fernandes będzie chciał go zatrzymać na Loftus Road.

65-latek zastąpił  Marka Hughesa w listopadzie i od tego czasu próbuje utrzymać klub w Premier League. Chociaż nie było żadnych sugestii, że Redknapp może opuścić QPR w razie spadku, media zaczęły spekulować na ten temat. Harry ujawnił jednak, że jest szczęśliwy z pobytu w QPR.

„Express” cytuje Redknappa –  „Chciałbym zostać w klubie i dalej prowadzić zespół, ale jeśli właściciel powie, że musimy się rozstać, to odejdę. Wszystko co robię, robię dla dobra klubu”.

Fernandes będzie musiał spojrzeć bardzo dokładnie także na sytuację w klubie. „Jest jasno udokumentowane, że wielu graczy dostaje za dużo pieniędzy grając lub siedząc na ławce rezerwowych i musimy się tym zająć.”

Podziel się wpisem:

  • Abisyńczyk

    ”Jest jasno udokumentowane, że wielu graczy dostaje za dużo pieniędzy grając lub siedząc na ławce rezerwowych i musimy się tym zająć.” Chyba należało zająć się tym nieco prędzej. Ale szkoda już o tym gadać. Bo musiałbym się powtarzać.

  • kolaqpr

    Pewnie chodzi o kontrakty i o to że dziadków się nie sprzeda…Harry zostań

  • Liczę na czystkę i odbudowę QPR na zdrowych, zrównoważonych fundamentach. Ten plan zawiódł, pora spróbować czegoś innego.

  • Viking

    Co do trenera to nie zależy mi aby został, niestety nic dobrego nie wniósł do drużyny, nie uratował nas przed spadkiem, a przecież po to go zatrudniono, takie było jego zadanie. Drużyna gra cały czas beznadziejnie, nie jest poukładana, nie ma stylu, nie ma poprawy, nie ma punktów a z tego się rozlicza trenera.
    Jeśli budować drużynę od nowa z nowymi zawodnikami to i z nowym trenerem, młodszym, z charyzmą, z jajami…

  • jarek1

    Viking – trudno się z tobą nie zgodzić, HR to trener "strażak". I czy ma wizję na dłuższe budowanie drużyny od podstaw ?
    Niestety to budzi wątpliwości,
    Oczywiście HR ma sukcesy w PL, że to nie on gra na boisku, nie on strzela bramki, jednak zadania nie zrealizował.
    Taka jest smutna prawda.