Diakite zawieszony na jedno spotkanie

Pomocnik QPR Samba Diakite, który podczas wczorajszego widowiska na Loftus Road obejrzał czerwoną kartkę, został zawieszony na jedno spotkanie. Reprezentant Mali w 75 minucie dopuścił się kolejnego faulu, a co za tym idzie zobaczył drugą żółtą kartkę. QPR grając w osłabieniu nie było w stanie odrobić straty i ostatecznie przegrało 1:2.

Manager R’s uważa, iż kartka Samby podcięła zespołowi skrzydła i gdyby pomocnik nie zostałby odesłany do szatni QPR strzeliłoby kolejną bramkę.

„Byliśmy naprawdę słabi, przez całą pierwszą połowę znajdowaliśmy się w cieniu rywala. Nie graliśmy nawet w połowie tak dobrze, jak trzeba by zdobyć punkty w Premier League.”

„Bramka Adela dała nam nadzieję na lepszy wynik, myślę, że zdołalibyśmy strzelić bramkę. Jednak odesłanie Samby do szatni bardzo skomplikowało naszą sytuację.”

Podziel się wpisem:

  • Abisyńczyk

    Taaaa….. W opinii naszego supertrenejro wszystkiemu winien jest  Samba Diakite. Gratuluję Hjusowi dobrego samopoczucia. Ciekawe czy, równie dobrze będzie się czuł jak nas spuści do Championship?
    Oficjalnie zakładam Front Wyzwolenia QPR od Marka Hughesa. Chętnych zapraszam do wstępowania. Razem pozbędziemy się tego parszywego szkodnika 😉

    • Chcę by Hughes odszedł, ale do obrażania go i frontu się nie przyłączę. Mark był kiedyś moim bohaterem, oczywiście jako piłkarz, jednak wciąż mam do niego wiele szacunku.

      W QPR mu nie idzie, się pogubił, powinien zostać zwolniony i tyle.

  • jarek1

    No i następny nieobecny  w najbliższym meczu. Duża strata bo Samba dał dobrą zmianę do feralnego momentu. 

  • jarek1

    A zapomniałem o Hjusie, oczywiście że jestem za jego odejściem. I chyba po ostatnim meczu już nie chce mi się pisać o nim. Swoje zdanie mam i go nie zmienię.
    Jeżeli Fernandes go nie zwolni po meczu z WBA, to mamy czerwoną latarnię na długo.
    I drugi raz cudu nie będzie.

  • Superjurek

    Często jest tak, że dobry zawodnik nie sprawdza się jako trener i tak jest w przypadku Hjusa.

    • Bez przesady. Mark nie zawsze był trenerem patałachem (przecież nawet cieszyliśmy się gdy przychodził, gdyż miał być gwarancją stabilności).
      Ostatnio ma jednak kiepską passę (nieudane dwa sezony). Może zabiła go ta sytuacja z City. Nie mam pojęcia, trzeba by mu zajrzeć do głowy.