Hughes: Nie odejdę!

Mark Hughes pomimo kolejnej porażki jego zespołu w tym sezonie przyznał, iż nie ma zamiaru opuszczać klubu. Był to 12 mecz w którym QPR nie zdołało zdobyć kompletu punktów.

Southampton trzykrotnie trafiało do bramki Julio Cesara. W 24 minucie zrobił to Lambert, następnie przed końcem pierwszej połowy Jason Puncheon, a w 83 minucie prezent gościom sprawił Anton Ferdinand pokonując własnego bramkarza. QPR odpowiedziało zaledwie jednym golem którego zdobył Junior Hoilett. Dzięki uzyskanym trzem oczkom podopieczni Nigela Atkinsa zrobili kolejny krok ku utrzymaniu zostawiając QPR na dnie tabeli z 4 punktową stratą.

„Nie uciekam od wyzwań. To jest dla mnie coś wielkiego, podchodzę do tego w taki sposób już od samego początku.”

„Nie było zbyt wielu chętnych do objęcia tej posady kiedy tu dołączałem. Wiedziałem, że to nie będzie łatwe, a wszyscy to rozumieli.”

„W tym roku nasze oczekiwania były wysokie. Byłem nawet przygotowany na coraz to większe wymagania, gdyż liczyłem, że to będzie udany sezon.”

„Jednak tak się nie stało, a przez to, że oczekiwania kibiców rosły teraz więcej ludzi czuje się rozczarowanych.”

Mark Hughes odniósł się także do przewidywanej pozycji QPR w Premier League na koniec sezonu.

„Mieliśmy nadzieję zakończyć zmagania w górnej połowie tabeli i myślę, że to jest wciąż możliwe.”

„Oczywiście musimy szybko zacząć wygrywać. Czuję, że drużyny znajdujące się przed nami niedługo zaczną borykać się z różnymi problemami tak jak my na początku sezonu.”

„Teraz gdy nasi piłkarze powracają z kontuzji nasze problemy się kończą i zaczniemy wygrywać na dniach.”

Podczas meczu kibice okazywali swoje niezadowolenie na różne sposoby, lecz uwagę operatorów przykuł ten transparent:

Po przegranym spotkaniu grupa kilkudziesięciu fanów udała się przed wejście na stadion i wykrzykiwała hasła typu „(Mark) Jesteś tu tylko dla pieniędzy!”.

W następnej kolejce Premier League QPR zmierzy się z Manchesterem United.

Podziel się wpisem:

  • Superjurek

    Zabrzmi to niegrzecznie, ale ten gość jest nienormalny. Od jakiegoś czasu raczy kibiców jakimiś bredniami o tym jak to będzie dobrze. Mam nadzieję, że będzie, ale na pewno nie on się do tego przyczyni. Co do dzisiejszego meczu to była to kolejna kompromitacja i to największa z niekończącego się pasma kompromitacji. Ja nie zauważyłem nic dobrego w grze QPR bo któryś z kolegów widział jakieś przebłyski… Może oglądaliśmy inne mecze. Na pochwałę zasłużył tylko Cesar – jak zwykle.  Ta kopanina w wykonaniu naszych spowodowała u mnie, że oglądam mecze bez żadnych emocji bo wynik, nie ma się co łudzić i tak jest z góry przesądzony. A jeszcze kilka kolejek temu bałem się, że moje serce nie wytrzyma.

  • Viking

    Racja. Ja też nie widziałem żadnych przebłysków. Za sprawą trenera gramy z meczu na mecz coraz gorzej. To co teraz prezentujemy to już totalne dno. Leją nas najsłabsi i to na naszym boisku. Uparty właściciel odwlekając wywalenie hjusa zdegradował nas do championship. Dalej podkreślam, że mamy dobrych zawodników, no może poza Ferdynandem Kiepskim, który nas wczoraj dobił. Mamy zawodników na środek tabeli tylko trenera na 3 ligę i upartego, nie orientującego się w powadze sytuacji właściciela. Mało tego, że mecze ogladamy bez emocji, to jak zauważyłem większość z nas, życzy naszej drużynie porażki aby tylko wywalić hjusa… bo to jedyna szansa aby się utrzymać, chociaż prawdopodobnie jest już za późno.

  • Abisyńczyk

    Brak mi już słów, aby opisać to co czuję widząc kolejne wyczyny Pana H.